Niedziela, 20 Maj 2012, Imieniny obchodzą:
Wysokie Mazowieckie

Mieszkańcy piszą

Warsztaty Terapii Zajęciowej w Wysokiem Mazowieckiem

08.02.2011 | Mieszkańcy piszą

Sprawa Pana Mirosława K., dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Kozarzach ściśle łączy się z jego funkcją Prezesa Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych "NATURA" w Kozarzach i placówką w Wysokiem Mazowieckiem, gdzie uczęszcza moje niepełnosprawne dziecko.

Otóż Pan Prezes na jedynym spotkaniu od chwili otwarcia tej placówki (chyba 6 lat) z rodzicami osób niepełnosprawnych tak rozpoczął spotkanie w dniu 19.X.2010r.: Jestem tu po raz ostatni, gdyż mam inną pracę zarobkową, a ta funkcja jest społeczna i z tego tytułu nie pobieram żadnego wynagrodzenia. To był dla nas rodziców szok. Dlaczego ten człowiek nadal pełni tą funkcję, skoro nie ma z tego żadnej satysfakcji i korzyści? Jest też wiele spraw w niewłaściwym funkcjonowaniu tej placówki, ale nikt nie chce o tym rozmawiać , uczciwie i do końca. Rozmowy z Wiceburmistrzem Miasta i Starostą pozostają bez echa. Tylko jedna z Pań opiekunek na warsztatach wyraziła się jasno mówiąc: NIKT NIKOGO NIE TRZYMA TU NA SIŁĘ. Czyli mam zabierać swoje dziecko i siedzieć cicho!

* Portal Wysokomazowiecki nie ponosi odpowiedzialności za treści autorstwa użytkowników Portalu Wysokomazowiecki.

brak podpisu

Komentarze:

~ Dariusz | 08.02.2011 21:24

jak zwykle na każdym kroku w tym mieście mają człowieka w dup.. !!!! czy ty się w końcu ktoś zainteresuje ????!!!! 90 % ludzi na wysokich stołkach to nie odpowiedni ludzie na te stanowiska !!!!!!!!!

~ zofia | 09.02.2011 11:44

Popieram ta osobe co tak otwarcie pisze.Ten prezes to niezly typek,jest w ukladzie z wladzami miasta i powiatu.........trzeba to skonczyc,,,a ta osobe co tu napisala wysluchac do konca,a ta pania z warsztatow wysalac na Sybir,ona nie ma podejscia do osob niepelnosprawnych

~ realista | 09.02.2011 12:21

Sprawa funkcjonowania Warsztatu Terapii Zajęciowej w Wysokiem Mazowieckiem już parę lat temu była prowadzona przez prokuraturę. Nie znam niestety wyniku. Na codzień nadzór nad warsztatami funkcjonującymi na terenie powiatu prowadzi Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. I sądzę, że tam można złożyć oficjalne zastrzeżenia na piśmie. Najlepiej by było gdyby był to wniosek zbiorowy. Ustne rozmowy nie skutkują obowiązkiem udzielania odpowiedzi i nie można potwierdzić, co było przedmiotem rozmowy. Warto też zapoznać się ze statutem Stowarzyszenia "Natura" i sprawdzić, na jakiej zasadzie odwołuje się prezesa i inne szczegóły, które dadzą jasność jaką ofertę zajęć zapewnia WTZ i jak można wnosić zastrzeżenia do funkcjonowania placówki.
Ps.
Proszę się zastanowić tylko, czy oczekiwania wobec WTZ są możliwe do spełnienia i podzielane przez innych uczestników zajęć i ich rodziny.

~ jasio | 09.02.2011 13:49

realista- masz rację! wiem że uczestnicy zajęć i ich rodziny obawiają się skarżyc na te panie które prowadzą " zajęcia" bo nic to nie da - znając realia - a potem właśnie ci uczestnicy mogą mieć tylko gorzej.

~ jasio 2 | 09.02.2011 19:45

dom pomocy społeczej w kozarzach, placówka dość nowoczesna posiadająca zaplecze do prowadzenia warsztatów terapi zajeciowej oraz kadre do tego przygotowaną wynajmuje pomieszczenia dla stowarzyszena NATURA zezwala pracownikom na pracę tu i tam. Przypomina to mi polskie koleje państwowe u których cycka wisi ileś tam spólek i wszystko się kreci, kto za to płacii oczywiście PAŃSTWO, a że przy okazji jest gdze pojechać ma wygodę i powiat itd po co to ruszać powychodzą brudy
nikomu niepotrzebne Unia przykręci kurki, a tak niech chociaż niektórzy mają z tego profity. A dla starostwa proponuję obok wynajęcia budunku dla stowarzyszenia wynajęcie cześci pokoji, powiedzmy sobie na cele hotelowe zwiększy sie potrzebne zaplecze noclegowe albo jakaś sala weselna to propozycja dla jakiegoś pana K czy M który jest blisko wybranych z woli mieszkańców zarządców powiatu.Przy okazji nie jest źle przyjżeć się w przyszłości na kogo głosujemy.

~ zofia | 10.02.2011 09:58

ciekawa jestem ile z osob uczeszczajacych na te warsztaty
portafi powiedziec co jest nie tak w tej placowce.Sadze,ze chyba wiekszosc.

~ zofia | 10.02.2011 10:09

piszac wiekszosc mialam na mysli,ze wiekszosc nic z tego co sie dzieje nie rozumie,tacy ludzie sa ufni i nawet bol nie jest dla nich problemem

~ stefan | 14.02.2011 09:22

tez mielismy niepelnosprawne dziecko i teraz czytajac to serca nas bola,trzeba sie zjednoczyc i dojsc co tak naprawde jest w tych warsztatach,moze trzeba naglosnic to w telewizji a moze starosta tym sie konkretnie zajmie prezesa i pania z takim podejsciem do rodzin niepelnosprawnch wysle na wiosne na zielona trawke?rodzice zjednoczcie sie i walczcie bo ten kto niema dziecka niepelnosprawnego ten nie wie naprawde jak to jest a praca z nimi na warsztatach to tylko ulamek waszej wieloletniego bolu i wysilku zyczymy z zona powodzenia

~ CSSF | 15.02.2011 13:24

niepełnosprawni - to ludzie DAR , ja przy nich odnoszę wrażenie że ja jestem "niepełnosprawna"- gdzie im w głowie dochodzenie," podcinanie gałęzi, na której się siedzi"..., szukanie na kogoś dowodów przeciw komukolwiek .ONI serca potrzebują CZASU ... ale my zdrowi mamy siły tracąc energie na sfory i kłótnie. Szukanie naszym zdaniem dobra może tylko ludzi podzielić a komu to potrzebne
jestem na warsztatach od września ( nauczyciel) nic o czym czytałam w powyższych wypowiedziach nie umiem się zgodzić , przykro mi się tego słucha... nie jest to sprawiedliwe.
Moim skromnym zdaniem panie są osobami kompetentnymi,młode otwarte, dzielące się swoimi talentami to są przecież tylko warsztaty a nie rehabilitacyjne zajęcia choć o takie dodatkowo można mieć na uwadze ale prowadzić je powinni też ludzie do tego przygotowani - każdy niech robi to co umie najlepiej .

~ Marek | 15.02.2011 20:31

Osoby niepełnosprawne to ludzie potrzebujący naszej pomocy, ciepła i troski, a Warsztaty Terapii Zajęciowej to placówki zatrudniające osoby przeszkolone i kompetentne.Ja sam pracowałem w takiej placówce uważam że osoby tam zatrudnione mają nauczyć jak radzić sobie w życiu , motywować , pomagać i to robią. ale czasami trudniej jest się dogadać z rodzicami a raczej z ich przerośniętymi ambicjami niż samymi podopiecznymi , może mają zbyt wielkie oczekiwania. Warsztaty tak jak inne placówki opiekuńcze to instytucje do których uczęszcza się dobrowolnie.

~ realistka | 15.02.2011 21:12

:Pani bez podpisu:czy ta pani nie rozumie że są jeszcze na tym świecie osoby , które we wszystkim widzą zyski . nie znam co prawda tego pana ale ,ale to ładnie z jego strony ,że wo-gule stworzył miejsce ,gdzie osoby niepełnosprawne mogą spędzić czas i przy okazji czegoś się nauczyć .Moim zdaniem osoby pracujące z niepełnosprawnymi są to ludzie o wielkich sercach i dziękować Bogu za takich.Naprawdę podziwiam bo to nie jest praca dla pierwszego lepszego,trzeba mieć jakby powołanie.Zgadzam się że nic na siłę ,nie podoba się niech dziecko nie chodzi .Czy to aby nie jest jakaś prywatna wendetta .Co wy na to?

~ alicja | 16.02.2011 16:46

Nie rozumiem o co chodzi tej Pani z listu.Osobiście znam kilkoro z podopiecznych,które są uczestnikami tych warsztatów i są zadowolone,że tam przebywają.Wydaje mi się,że osoba dyrektora z Kozarzy nie ma specjalnego wpływu na atmosferę jaka istnieje w tej grupie.To opiekunki powinny włożyć jak najwięcej serca i nabytych a może wręcz wrodzonych umiejętności aby pomóc tym dotkniętym przez los osobom.Jak wynika z powyższego starają się robić to jak potrafią najlepiej.Z listu tej Pani nie wiemy co one robią nie tak jak powinny.Uważam,że jeśli nie ma na te nieznane zarzuty reakcji władz miasta i powiatu,to są to chyba jakieś błachostki o których nie powinno się mówić na szerszym forum tylko załatwić na bieżąco na miejscu.Naprawdę szkoda na to zdrowia.

~ anonim | 16.02.2011 20:19

dużo się słyszy na temat wtz w wys.maz. niestety nie są to dobre wiadomości. znam kilkoro z uczestników i często słyszę jak z łezką w oku wspominają czasy kiedy byli w stowarzyszeniu Bratek

~ Ilona | 16.02.2011 22:24

Każdy człowiek wspomina dobre i złe czasy z sentymentem bo to właśnie te różne sytuacje kształtują nasz charakter ale czy ktoś słyszał by te osoby narzekały raczej nie . Pani alicja również zna kilkoro z tych podopiecznych i twierdzi że są zadowolone ze tam przebywają. Ja osobiście nie słyszałam żadnych domniemanych wiadomości na temat WTZ Uważam że pretensje tej osoby to jakiś prywatny mały odwet za jakieś niedomówienia.

~ Zerknij | 17.02.2011 17:16

Z tego co się orientuję WTZ istnieją 4 a nie 6 lat . Znam rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych którzy uczęszczają na zajęcia w WTZ.
Nie słyszałem od nich samych jak i ich pociech negatywnych opinii na temat tej placówki jak i osób tam zatrudnionych. Wprost przeciwnie osoby które uczęszczały do Bratka bardziej chwalą sobie WTZ ze względu na przyjazną atmosferę, różnorodność zajęć oraz lepsze warunki takie jak: bogatsze wyposażenie, przestronność pracowni, posiłki i inne atrakcje. Myślę, że jeżeli sytuacja by tego wymagała, a rodzice wyrazili by chęć spotkania z Panem Dyrektorem zostało by ono zorganizowane. Według mnie placówka ta funkcjonuje prawidłowo co było wielokrotnie sprawdzane przez odpowiednie służby. Pracownicy tam zatrudnieni są odpowiednio wykształceni oraz kompetentni do sprawowania tej funkcji. Osoby które są nie zadowolone z Wysokomazowieckich warsztatów mogą skorzystać z oferty innych placówek dla osób niepełnosprawnych znajdujących się na terenie powiatu. Ale czy były by w stanie sprostać wymaganiom autora powyższego tekstu? Szczerze wątpię. Jeżeli ktoś chce się do czegoś przyczepić to dopnie swego. Pytanie brzmi czy to rodzic, czy osoba uczęszczająca na te zajęcia ma jakieś ale... bo nie ukrywajmy, że najważniejsze jest dobro osób niepełnosprawnych a nie ich rodziców.

~ gość | 17.02.2011 19:19

Z wypowiedzi autora nie wynika, że wtz dzieje się coś złego. Wydaje mi się, że brakuje mu zajęcia, a może szuka sensacji.

~ Kuba | 19.02.2011 11:36

To chyba dobrze jak ktoś nie ma żadnych korzyści a jednak coś robi. A o satysfakcji chyba nie było mowy. Ciekawe czy autor potrafiłby pełnić jakąś rolę społecznie. Może to o to
chodzi, jak można nie brać pieniędzy, to „zgroza”!

~ stefan | 24.02.2011 09:53

Wlasniez wypowiedzi Prezesa na spotkaniu z rodzicami wynika,ze nie ma korzysci z tej funkcji i dlatego wiecej w takich spotkaniach nie bedzie uczestniczyl,,, to wlasnie jest ZGROZA jak mozna tak traktowac ludzi,chyba z wlasnej woli pelni te funkcje,korzysci juz nabral jak wykorzystywal ludzi mu podleglych(pensjonariuszy) do budowy swego domu.

~ jasio 2 | 25.02.2011 19:58

przedmówca Stefan ma rację Pan Kierski za darmo nic nie robi.
Jak Starosta odwołał go ze stanowiska dyrektora DPS,to on będzie kierownikiem warsztatów terapii (rezygnuje z prezesostwa) tylko dlatego że kierownik bierze pobory a prezes zgodnie ze statutem nie!!! chyba, że na najbiższym zgromadzeniu członków stowarzyszenia Kierski przeforsuje zmianę statutu. O tym już bardzo głośno ćwierkają wróbelki w Kozarzach i Ciechanowcu. To typ człowieka , którego stać na wszystko

~ gość | 25.02.2011 20:36

Kuba bardzo się mylisz, to nie społecznie , nie jesteś na miejscu w Kozarzach w WTZ i nie widzisz ! ALBO NIE CHCESZ WIDZIEĆ co za darmo robi Kierski - podaj chociaż jeden przykład to ci odpowiem jak on tam rządzi

~ ON | 28.02.2011 12:40

Czytam to wszystko i mysle: skoro ten Pan Dyr. i Prezes to taka dobra i uczciwa osoba,to dlaczego kobieta odbiera sobie zycie przez niego?Od kiedy zeznawala przeciwko niemu w sadzie byla caly czas przez niego napietnowana i nie miala juz sil i psychika jej "siadla" i doszlo do tragedi.A moze co po niektorzy dali by mu nagrode Nobla?Dziwny jest ten swiat i ludzie .

~ ktos | 07.03.2011 14:26

Pan dyrektor M.K ma juz nowa funkcje dyrektorka i teraz bedzie rzadzil w nowym domu zaszyty w glebi puszczy bialowieskiej,gdyby kogos to zainteresowalo

~ Olga | 10.03.2011 12:15

W okolicach Wysokiego mieszkam od niedawna i nie opowiadam sie po zadnej stronie,ale podziwiam autora artykulu ,ze mial odwage poruszyc temat tabu jakim jest zycie niepelnosprawnych w naszym kraju.Wyksztalcenie osob zatrudnionych w warsztatch i ich wyposazenie jest bardzo wazne,ale tak samo b.wazne jest w jaki spsob wiadomosci sa przekazywane niepelnosprawnym,jak jest atmosfera na codzien,jaka istnieje wspolpraca pracownikow z rodzicami, jak czesto psycholog ,rehabilitant i opiekunowie grup omawiaja z rodzicami postepy swoich dzieci na zajeciach????Jest tu w wypowiedziach duzo krytyki w stosunku do autora artykulu,ale sadze,ze gdyby warsztaty byly platne to wielu rodzicow mialo by zastrzezenia do sposobu prowadzenia takich warsztatow.A tak czesc rodzicow warsztaty traktuje jako bezplatne przedszkole i dlatego siedza cicho by tej darmowej opieki nie stracic.PIsze tak bo znam b.dorze takie warsztaty,gdyz ostatnie 10 lat przepracowalm w takiej placowce jako psycholog.I prosze mi wierzyc ,ze zycie na warsztatach od strony kuchni wyglada inaczej,a inaczej od salonow.Ktos tu pisze o zabraniu dziecka do domu ,inny o przerosnietych ambicjach rodzica.....to jest chore,czyzby niepelnosprawny byl gorszym gatunkiem,ktorego nalezy izolowac od spoelczenstwa i nie miec zadnych planow i ambicji co do jego osoby??To jak okreslic rodzica,ktory na sile pcha zdrowe dziecko na studnia by znajomi zazdroscili??? Jaka to jest ambicja?????

~ jacek | 23.05.2011 19:22

Osoba, która napisała artykuł myli dwie rzeczy: osobę Mirosława K., z funkcjonowaniem warsztatów. Warsztaty, zdaję się, funkcjonują możliwie. Niepotrzebnie się również obraża, bo nikt nie każe zabierać dzieci. To pisząca artykuł osoba sama sobie proponuje (niewiadomo dlaczego) taką możliwość. A funkcję Prezesa Stowarzyszenia trzeba zgodnie ze Statutem rozstrzygnąć. Proponuję Pani lub Panu udział w takiej "rozstrzygającej" komisji.

~ Olga | 30.05.2011 11:47

Pan tez zle czyta,to autorowi artykulu pracownica warsztatow sugerowala zabranie dziecka.Widze,ze dyskusja upadla,czyli rodzice nie sa zainteresowani dzialalnoscia warsztatow,ale chyba dlatego by nie stracic bezplatnej opieki.Poznalam juz troche srodowisko warsztatow,popytalam roznych ludzi i opinie na temat warsztatow sa rozne.Tam sie nic ciekawego nie dzieje,nowych wyposazen w sprzet,pomoce naukowe nie ma,sa stare od czasow powstania warsztatow.Podzial na trzy grupy moze i dobry,ale w kazdej codziennie robi sie to samo.Np. kucharze na okraglo robia kanapki z pasztetem lub mielonka z puszek,lub rozne warzywa z sosem ( ale nauka gotowania).Inne grupy to tylko koloruja obrazki lub ukladaja puzle.Monotonia.Tam gdzie pracowalam, to byly warsztaty z prawdziwego zdarzenia, rodzice byli zachwyceni postepami swoich dzieci.

~ Ania | 23.06.2011 18:39

Na ostatniej sesji Powiatu omawiana była sprawa Warsztatów Terapii Zajęciowej przy Stowarzyszeniu "NATURA" w Kozarzach.
Pytanie: Czy PCPR w Wys.Maz. nie jest oszukiwany przez Prezesa Stowaszyszenia "NATURA" o ilości uczestników
Warsztatów a szczególnie mieszkańców DPS Kozarze? Warto sprawdzić w jakim okresie oni są uczestnikami Warsztatów, bo to jest po prostu wyłudzanie samorządowych pieniędzy. gdzie inni niepełnosprawni z terenu powiatu nie mogą skorzystać z pomocy ze względu na brak środków

Dodaj komentarz:

* oznacza wymagane pole
Portal Wysokomazowiecki nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi publikowanych przez Czytelników. Osoby, które zamieszczają wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich, mogą ponieść z tego powodu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ogłoszenia

Sprzedam lub zamienię(Nieruchomości)17 maj
Przewracarka ROZBIJAK 4 GWIAZDY(Rolnictwo/Zwierzęta)16 maj
KOŚARKA DYSKOWA JF 2000(Rolnictwo/Zwierzęta)16 maj
BECZKOWÓZ 6000LITRÓW(Rolnictwo/Zwierzęta)16 maj
Płyty kamienne(Budownictwo)16 maj

Katalog firm

PHU Netkomp
Wysokie Mazowieckie
Sklep ALF
Szepietowo
Grants I
Łomża
Zespół Muzyczny Kors
Bielsk Podlaski

Sonda

Czy na stacjach paliwowych w powiecie można bezpiecznie tankować swoje pojazdy?

© 2006-2012 Portal Wysokomazowiecki - www.wysmaz.pl